„Wynagrodzenie do uzgodnienia" powoli znika z ogłoszeń — i nie dlatego, że pracodawcy zmienili zdanie, tylko dlatego, że jawność wynagrodzeń przestała być dobrą praktyką, a stała się obowiązkiem. Poniżej: co powinno znaleźć się w ogłoszeniu i jak nie zrobić z widełek fikcji.
Co podać
Trzy rzeczy, których brak najczęściej wraca do pracodawcy:
- Przedział, a nie jedna liczba — dolna i górna granica dla stanowiska.
- Rodzaj umowy i czy kwota jest brutto — 6 000 zł na umowie o pracę i 6 000 zł na B2B to dwie zupełnie różne oferty.
- Wymiar etatu, jeśli inny niż pełny — inaczej przedział wprowadza w błąd.
Widełki, które są fikcją
Przedział „5 000–15 000 zł" formalnie spełnia wymóg, a w praktyce nie mówi nic i działa przeciwko ogłoszeniodawcy: kandydaci z górnej półki nie aplikują, bo zakładają, że dostaną dolną, a ci z dolnej czują się oszukani na rozmowie. Rozsądna reguła: górna granica nie powinna przekraczać dolnej o więcej niż 25–30%. Jeśli faktycznie tyle wynosi rozpiętość, to znak, że w ogłoszeniu są ukryte dwa różne stanowiska — i lepiej rozpisać je osobno.
Widełki a to, co płacisz obecnym
Najczęściej pomijana konsekwencja: ogłoszenie czytają też Twoi pracownicy. Jeśli w ogłoszeniu na to samo stanowisko podajesz przedział wyższy niż wynagrodzenie osoby, która pracuje u Ciebie od trzech lat, rozmowa o podwyżce odbędzie się — tylko na warunkach, których nie wybierałeś. Przed publikacją warto zestawić widełki z tym, co realnie płacisz na tym stanowisku. To ta sama tabela, którą i tak trzeba mieć do raportu o luce płacowej.
Jak to wygląda w praktyce
W module rekrutacji widełki podaje się osobno dla każdego typu umowy, a ogłoszenie nie przechodzi dalej, jeśli żaden typ ich nie ma — tak, żeby „do uzgodnienia" nie wróciło tylnymi drzwiami. Można to zobaczyć na gotowych danych, bez zakładania konta: wejdź do demo.
Zobacz też: kalkulator luki płacowej — przyda się, zanim ustalisz przedział.
Podajecie już widełki w ogłoszeniach? Jeśli tak — czy zmieniło to jakość zgłoszeń, czy tylko ich liczbę?